wyciek Piratów z Karaibów

Wyciek Piratów z Karaibów zwykłym oszustwem

Wszystko wskazuje na to, że wyciek Piratów z Karaibów, o którym mówiono w ubiegłym tygodniu, był zwykłym oszustwem. Przypomnijmy bowiem, że Bob Iger będący szefem Disneya mówił, że wykradziono najnowszą część tej sagi, grożąc, że jeśli nie zostanie wpłacony okup, kolejne fragmenty filmu „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” znajdą się w sieci. Nie ujawniono, o jaką sumę chodziło, ale miała ona być ogromna, a okup zapłacony w Bitcoinach.

Groźba bez pokrycia

Dziś wiemy już na ten temat znacznie więcej i najprawdopodobniej nie było zagrożenia wycieku fragmentów tego filmu. Tak naprawdę nie wiemy nawet, o jaki tytuł chodziło, bo cyberprzestępca tego nie wyszczególnił. Domniemano jednak, że celem ataku była najnowsza część sagi z Johnnym Deppem.

Zauważmy też, że początkowo było się czego obawiać. Wszystko dlatego, że pod koniec kwietnia grupa hakerów TheDarkOverlord opublikowała w sieci piąty sezon Orange is the New Black, na czym sporo stracił Netflix. Zaprezentowano go bowiem ponad miesiąc przed premierą. Pokazuje to, że takie zagrożenia są jak najbardziej realne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *