Jak działają boty telemarketingowe?

Nikogo raczej nie dziwi już osoba, która wydzwania do nas cały dzień, a po odebraniu stara się nas przekonać do zakupu garnków albo ekskluzywnej wycieczki. Ale co zrobisz, kiedy w słuchawce usłyszysz dziwnie sztuczny i nienaturalny głos osoby, która będzie zapewniała, że tak naprawdę jest człowiekiem. Boty telemarketingowe są dziś w pełni normalną taktyką na pozyskanie klienta, choć nie zawsze odnoszą sukces.

Kiedy dzwoni do Ciebie ktoś niekoniecznie ludzki
Kiedy odbieramy telefon od nieznanego nam numeru i słyszymy, że ktoś zaczyna standardową formułkę z przedstawieniem się i poproszeniem o wzięcie udziału w ankiecie albo darmowej prezentacji przedmiotu, po prostu się rozłączamy. Ale czasami po drugiej stronie słyszymy głos, który brzmi jak średniej jakości syntezator mowy. I faktycznie może się okazać, że osoba, z którą teraz rozmawiamy, nagrała się wcześniej, a to tylko puszczone nagranie. Ale nie mamy czego się obawiać, bo dana osoba odpowiada nam na każde pytanie. Oczywiście o ile dane pytanie mieście się w jej skrypcie, bo o niego tu chodzi.

Operator jest po drugiej stronie
Żeby utrzymać ułudę rozmowy z prawdziwą osobą, po drugiej stronie słuchawki siedzi operator, który w żadnym wypadku nie przypomina nawet osoby, która nagrała swój głos do skryptu. Operator wybiera nagrane wcześniej odpowiedzi tak, żeby jak najlepiej pasowały one do zadawanych przez nas pytań. Dlatego mogą przychodzić do nas z opóźnieniem tak, jakby pani albo pan po drugiej stornie potrzebował wyjątkowo długiego czasu, aby namyśleć się nad najprostszą odpowiedzią. To dobre rozwiązanie dla firm, które mogą oszczędzać w ten sposób na pracownikach, ale nie gwarantuje nam to w żadnym wypadku, że nasza oferta zostanie ciepło przyjęta albo że zostaniemy potraktowani poważnie.

Celem zawsze są pieniądze
Boty mają przeważnie jeden cel: wcisnąć osobom starszym albo mieszczącym się w ich grupie docelowej jakiś produkt. Może to być droga wycieczka za pół ceny, gdzie na miejscu okaże się, że musimy zapłacić za śniadania i kolacje jak za wynajem pokoju. Często zaprasza się nas w ten sposób na zupełnie darmowy pokaz jakiś ekskluzywnych i niewartych połowy swojej ceny produktów, na które osoby starsze przychodzą z ciekawości albo z przekonaniem, że i tak nie uda się ich w nic wkręcić. A potem wydają majątek. Na takie boty trzeba uważać, tym bardziej że bardzo rzadko są nam one w stanie udzielić nam szczegółowych informacji.

Redakcja Author